Zalety powierzchniowego ogrzewania ściennego

Ogrzewanie ścienne przypomina nieco to podłogowe, nie jest jednak jeszcze aż tak rozpowszechnione, aczkolwiek jego popularność wciąż rośnie. Tym bardziej, że będąc niskotemperaturową instalacją grzewczą, rozwiązanie to doskonale sprawdza się zwłaszcza w połączeniu z coraz częściej instalowanymi energooszczędnymi źródłami ciepła, takimi jak kotły kondensacyjne, pompy ciepła czy panele solarne.

„Niskotemperaturowy” oznacza tutaj, że woda służąca do ogrzewania pomieszczeń w tym systemie ma nie więcej niż 50-55 st. C. – W praktyce jest to zazwyczaj 40-50 st. C, bo z uwagi na sposób oddawania ciepła tyle w zupełności wystarczy – mówi ekspert z wyspecjalizowanej w inteligentnych układach grzewczych firmy Andre-Tech. A ponieważ obniżenie temperatury o 1 st. C oznacza blisko 5-procentową obniżkę zużycia energii na ogrzewanie, jest to system znacznie bardziej ekonomiczny niż tradycyjne grzejniki.

Gdy kaloryfer nie jest dobrym pomysłem

Ich ustawienie nie wszędzie jest możliwe lub też po prostu kiepsko wygląda. W takich sytuacjach tym bardziej powinniśmy rozważyć powierzchniowe ogrzewanie ścienne, które ma nad kaloryferami również inną istotną przewagę. W „klasycznym” układzie grzewczym ogrzane przez taki kaloryfer powietrze unosi się, a następnie w miarę stygnięcia opada. Proces ten nazywamy konwekcją. Zasadniczym problemem jest jednak tutaj fakt, że wraz z powietrzem unosi się także kurz. Może on wywoływać reakcje alergiczne, ale nawet ci, którzy nie są na niego uczuleni, w związku z jego obecnością w powietrzu odczuwać mogą podrażnienie nosa i gardła. Zjawisko to nasila się zwłaszcza wtedy, gdy cząstki kurzu zlepiają się pod wpływem temperatury wyższej niż 55 st. C – a taka właśnie często panuje na tradycyjnych grzejnikach.

Zdrowie i komfort

Ogrzewanie ścienne oddaje ciepło w zdecydowanie łagodniejszy sposób – poprzez promieniowanie, tak więc samoczynne unoszenie się kurzu w pomieszczeniu zredukowane jest do minimum. Niezależnie też od wysokości tego pomieszczenia temperatura w nim rozkłada się bardziej równomiernie niż wtedy, gdy ogrzewamy je zwykłym kaloryferem. W związku z tym komfort cieplny odczuwany jest przy temperaturze niższej nawet o 3-4 st. C, co nie tylko dodatkowo obniża koszty eksploatacji, ale też sprawia, że powietrze jest mniej przesuszone. Ma to szczególne znaczenie dla zdrowia domowników, którzy nie są wówczas tak narażeni choćby na podrażnienia oczu, chrypę czy choroby gardła i krtani.

Lepsze niż podłogowe

Jak już wspomnieliśmy na wstępie, ogrzewanie ścienne przypomina to podłogowe: otóż w ścianie pod tynkiem umieszczone są plastikowe, miedziane lub też warstwowe rury, którymi płynie ciepła woda. W tym przypadku jednak możliwe jest osiągnięcie istotnie wyższej mocy grzewczej niż przy ogrzewaniu podłogowym, jako że ścian raczej nie dotykamy, mogą mieć one zatem temperaturę wyższą niż zalecane przy podłodze maksimum 29 st. C. Wyeliminowany zostaje też problem schorzeń naczyniowych takich jak żylaki czy tzw. pajączki (teleangiektazje) na nogach, przez niektórych lekarzy łączony właśnie z korzystaniem z ogrzewania podłogowego.

Możliwości do wyboru

Warto na koniec wspomnieć, że rury z wodą to niejedyne rozwiązanie technologiczne stosowane w powierzchniowym ogrzewaniu ściennym. W niektórych instalacjach ciepło rozchodzi dzięki odpowiednio nagrzanemu powietrzu, wymaga to jednak dość sporo przestrzeni, co zmniejsza powierzchnię użytkową danego pomieszczenia. Moc cieplna takich instalacji jest też zdecydowanie niższa niż tych wodnych. Istnieje także możliwość położenia w ścianie elektrycznych kabli grzejnych, które zajmują najmniej miejsca. Takim systemem łatwo się steruje, może on jednak wytwarzać pole elektromagnetyczne, no i z racji zużycia prądu potrafi być istotnie droższy w eksploatacji.