Jakie błędy popełniamy w trakcie wyboru sukni ślubnej

Która panna młoda nie chciałaby w dniu ślubu wyglądać zjawiskowo! Jednym z kluczowych elementów odpowiadających za stworzenie tego efektu jest oczywiście suknia. Powinna podkreślać nasze atuty i maskować mankamenty, a przy tym być wygodna, no i po prostu piękna. Oprócz jednak wskazówek dotyczących tego, co się powinno, warto uważać też na łatwe do popełnienia podczas wyboru sukni ślubnej błędy. Poniżej opisano najczęstsze z nich.

Brak otwartości

Po pierwsze, liczne zdjęcia i stylizacje, na które natrafiamy na każdym kroku, mają za zadanie nas tylko inspirować. Nie przywiązujmy się do nich zbytnio. Upierając się twardo przy jednym konkretnym modelu, który nam się spodobał, możemy skończyć w kreacji wyglądającej świetnie… na kimś zupełnie innym, nie na nas. Nie zapominajmy, że większość przeglądanych propozycji to fotografie robione przez zawodowców zawodowym modelkom i przez zawodowych grafików obrabiane. Jeśli nie mamy figury rodem z wybiegu, w pewnych fasonach będziemy wyglądać lepiej, ale w innych niestety gorzej.

I odwrotnie – błędem przy wyborze sukni ślubnej jest też kurczowe trzymanie się przekonania, że w jakimś kroju „na pewno” będzie nam nie do twarzy. Warto być otwartym na sugestie doświadczonych sprzedawców i oczywiście bliskich osób, z którymi konsultujemy zakup. Przymierzmy również modele, do których nie jesteśmy z początku przekonane. Może się okazać, że ideał znajdziemy tam, gdzie nigdy byśmy się tego nie spodziewały.

Zbyt wiele przymiarek

Ale uwaga! W powyższej podpowiedzi czają się kolejne możliwe do popełnienia błędy. Pierwszym z nich jest mierzenie zbyt dużej liczby kreacji. Owszem, dobrze jest czasem spróbować czegoś nieoczywistego, ale z drugiej strony co za dużo, to niezdrowo. Przymierzywszy wszystkie suknie w danym salonie  (a do tego odwiedziwszy ileś salonów!), będziemy o wiele bardziej skołowane niż po przymiarce zaledwie kilku modeli. Niebezpiecznie rośnie wówczas ryzyko nabycia sukni tylko po to, żeby wreszcie mieć problem z głowy. Jak mówi specjalistka z salonu Le Frou-Frou w Warszawie, optymalny przedział modeli do przetestowania to od pięciu do dziesięciu sztuk.

Ślepe słuchanie innych

Inna pułapka to pytanie o zdanie zbyt wielu osób. Im więcej opinii, tym wybór trudniejszy, a w dodatku łatwo zapomnieć, co właściwie nam samym odpowiada najbardziej, gdy chcemy przypodobać się większemu gronu. Na zakupy zabierzmy maksymalnie dwie osoby, których zdanie jest dla nas ważne, ale też których gust nie odbiega zbyt od naszego. No i oczywiście nie słuchajmy ich ślepo, jeśli w głębi serca czujemy, że nie do końca zgadzamy się z życzliwymi podpowiedziami.

Najważniejsze jest przecież to, aby suknia ślubna podobała się przede wszystkim nam samym. Zawsze znajdzie się ktoś, kto przyczepi się do jakiegoś aspektu naszej w tym zakresie decyzji. Gdy będziemy czuć się dobrze w wybranej przez siebie sukni (która pasuje zarówno wizualnie, jak i po prostu rozmiarowo), z pewnością łatwiej będzie nam wyglądać olśniewająco w tym wyjątkowym dniu aniżeli wtedy, gdy przebierzemy się za kogoś innego tylko po to, by zaspokoić cudzy gust.